Pożegnania nadszedł czas

W naszej starszej grupie 6– latków
Nie brakło wiercipięt ani też gagatków
Było parę gaduł i spóźnialskich furę
Oraz tych co piszą jak kura pazurem.


Ktoś się nieraz w szatni rozpychał łokciami
Więc się pani martwi i wzdycha czasami.
Ale kiedyś z nami skończą się kłopoty
już my panią wszyscy zapewniamy o tym.


Niech pani nie myśli, że to puste słowa
Bo dziś między nami powstała umowa
Gdy tylko od dzisiaj dwadzieścia lat minie
Wszyscy się zjawimy u pani w gościnie.



Informacje zatwierdzone przez Dyrektora Szkoły

Wpisane przez M. Paluszek